90 volt? dla mnie to fraszka [Wszywka]

Przypomniałam sobie, że mam gdzieś skitrany słój z resztkami po cytrynówce (skórki i miąższe), które ze dwa miechy temu zalałam wódką, by dać im drugie życie i uzyskać wódkę cytrynową.

Przed rozlaniem do butelek stwierdziłam, że spróbuję, czy w ogóle dobre to i czy wstydu wśród znajomych nie przyniesie. Spróbowałam… Okazało się, że zalałam to ja spirytusem, a nie wódką, co potwierdził też alkoholometr wskazujący voltaź w okolicach 90%.

Najlepsze jednak jest to, że pierwszą moją myślą było: „Kwaskowate to, trzeba będzie dosłodzić”.