Mecze to broń dla kobiet

Psst, dziewczyny. Rada.

Jeśli Wasz mężczyzna narzeka, że za mało jest bunga-bunga w Waszym związku, że ciągle wymyślacie nowe wymówki, to jest najlepszy czas dla Was!

Euro. Jak facet ogląda mecz, trąćcie go delikatnie i zamruczcie: „Misiu, może małe co nieco?”. Na pewno rzuci: „Nie teraz”. Wówczas wygrałyście. (Dla pewności poczekajcie na jakiś spalony czy powtórkę ważnej akcji).

Jak w końcu dojdzie do chęci sfinalizowania przez niego propozycji, możecie rzucić, że chciałyście wtedy, teraz jesteście zajęte czy coś. Jak zacznie się dobierać w środę, a mruczałyście doń w poniedziałek, rzućcie, że to w poniedziałek chciałyście. Nie zapomnijcie mu wypomnieć, że to on nie chciał (powtórzcie tak ze trzy razy, żeby poczuł się prawdziwą kanalią). I na koniec wykrzyczcie mu w twarz z triumfem: „I nie mów, że ja nigdy nie chcę! Chciałam! Ale mecze są dla ciebie ważniejsze!”.

… Tak zbiera się argumenty. (oczko)

  • Przemysław Groker

    Przewalone ma ten Twój chłop 😉

  • myname

    A to seks w związku jest czymś czego trzeba unikać? To współczuje.

  • Demonek

    Chłop który wybiera mecz nad bunga bunga to nie chłop. No chyba, że żona to spasiona babka. Wtedy wybrałbym nawet pływanie synchroniczne.

    • A facet, który nie ogląda meczów, to nie facet 😉 A baba, która nie chce bunga-bunga, to nie kobieta. No, chyba, że mąż to spasiony facet, wtedy może wybrać książkę – dobrze rozumuję? 😉

      • Demonek

        Jeśli partner/ka o siebie nie dba= nie jest pociągający/a to jest to wg mnie w pełni uzasadnione, że ochota na bunga może leżeć. Ale zakładając, że tak nie jest podtrzymuję swoje twierdzenie.

  • Karamba

    Wpis, w sumie kierowany do Dziewczyn.
    Wiecej jednak meskich tu reklam/tekstow niz kobiecych. Cos w tym jest, chyba:)

    A jak nie rzuci „Nie teraz” tylko laczac doprowadzi do synergizmu?
    Aaa…i co wtedy?