Pudernica

Dzisiaj przy sprzątaniu znalazłam zapomnianą już czerwoną szminkę. Dla picu pomalowałam usta i tak sobie paradowałam w najlepsze po mieszkaniu. Gdy coś tam robiłam przy biurku G., ten na mnie spojrzał zszokowany i w końcu rzekł z krzywym uśmiechem:

– Brzydko wyglądasz – obślinił palec. – Zmyłabyś to – zaczął mnie trzeć po policzku. – Pudernico.

Eh, faceci. Widzą, że coś się zmieniło w wyglądzie baby, ale do końca nie wiedzą co. Kolejny raz pudło, Drogi G.

  • Przemysław Groker

    Lubię jak najbardziej naturalne kobiety. Bez przesadnego koloryzowania i nakładania tony pudru, który zwija się potem na twarzy pogarszając tylko sytuację. Patrząc na taką „pudernicę” wyobrażam sobie jak tupie nóżką i spada z niej to wszystko jak liście z drzew jesienną porą.

    • No, naturalne to większość panów lubi, a i tak farbujemy włosy i mażemy oczy eyelinerem 🙂 Szkoda, tylko, że aby facet to zauważył, to trzeba mu to dobitnie pokazać, żeby odpowiednio skomplementował. A niby tacy wzrokowcy… 😉