Redakcja i korekta tekstu – czym się różnią?

korekta a redakcja

Do napisania tego tekstu zachęciła mnie oferta pracy na stanowisko korektora w pewnej znanej korporacji. Przedstawiony zakres obowiązków został skwitowany w ten sposób, że firma poszukuje prędzej redaktora, doskonale zdając sobie sprawę, że korektor jest tańszy, stąd takie, a nie inne stanowisko w ogłoszeniu. Czym zatem różni się korekta od redakcji tekstu?

Na początek może przytoczę zakres obowiązków i wymagania z ogłoszenia, do którego nawiązuję:

Wymagania:
– perfekcyjna znajomość języka angielskiego (dwujęzyczność mile widziana)
– perfekcyjna znajomość ortografii, interpunkcji, gramatyki i stylistyki języka polskiego (bardzo docenimy wyższe wykształcenie lingwistyczne z języka polskiego)
– solidne i udokumentowane doświadczenie w pracy na stanowisku korektora
– doświadczenie w pracy z materiałami reklamowymi (ulotki, plakaty, materiały digital)
(…)
Zakres obowiązków:
– korekta i uważne sprawdzanie poprawności ortograficznej, interpunkcyjnej, gramatycznej i stylistycznej polskich materiałów reklamowych, przetłumaczonych z języka angielskiego
– kontrola nad idealną merytoryczną adekwatnością tekstów polskich i angielskich
– zapewnianie spójności i jakości językowej wszystkich materiałów reklamowych

W swojej praktyce copywriterskiej spotkałam się z tym, że ludzie zwyczajnie łączą redakcję z korektą. Zdarzało mi się więc otrzymywać zlecenie z hasłem „korekta”, które okazywało się być redakcją tekstu. Miałam też przypadki, kiedy zaznaczałam, że to redakcja i będzie tak też policzona, a potem, po wysłaniu już przerobionego materiału, dostawałam odpowiedź: „Ojej, ja myślałam, że to będzie taniej jak ostatnio przy korekcie”.

Dlatego tak ważne jest rozróżnianie tych usług i zrozumienie, że każda z nich wyceniana jest inaczej, bo też wymaga innego nakładu czasu pracy i innych umiejętności.

Czym jest redakcja tekstu

Redakcja to kompleksowa praca nad tekstem, opierająca się na jego opracowaniu pod kątem językowym i merytorycznym. Polega na wyłapaniu i poprawieniu błędów ortograficznych, interpunkcyjnych, składniowych, logicznych itd., ale również jest to praca nad stylistyką tekstu.

Efektem jest przerobienie tekstu w taki sposób, aby był on atrakcyjny dla czytelników, a także, aby nie było wątpliwości, co autor chciał przekazać.

Praca redaktora obejmuje:

  • wyeliminowanie błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i gramatycznych
  • wyeliminowanie błędów merytorycznych i logicznych
  • zadbanie o poprawność stylistyczną tekstu
  • zadbanie o spójność kompozycyjność tekstu
  • przygotowanie językowe tekstu do publikacji

Czym jest korekta tekstu

Korekta to sprawdzenie tekstu przez osobę z zewnątrz, która wcześniej nie miała styczności z danym tekstem. Dlatego też korektor to nie redaktor – nikt przecież po sobie nie będzie poprawiał błędów w nieskończoność, nie wspominając, że redaktor i korektor w tej samej osobie wyłapie w tekście znacznie mniej potknięć niż inna osoba. Ba!, po pewnym czasie nawet jego mózg przestanie reagować na błędy, bo będzie oczytany z własnym tekstem.

Korekta tekstu obejmuje znalezienie, zaznaczenie i poprawienie błędów. Wyobraź sobie klasówki, jakie oddawałeś nauczycielce w szkole, gdzie potem praca do Ciebie wracała z zaznaczonymi na czerwono błędami i rekomendacją, jak powinny być zmienione. Nauczycielka była właśnie korektorem. Zawodowy korektor robi to samo – oddaje Ci teksty z naniesionymi poprawkami (najczęściej w plikach, np. MS Word z opcją „Śledź zmiany”).

Praca korektora obejmuje:

  • wyłapanie oraz oznaczenie błędów językowych w tekście

Jak się wycenia te usługi

Korekta tekstu, z racji mniejszego nakładu czasowego, jest usługą tańszą. Rynkowo przyjmuje się, że korekta to 50% wartości usługi redakcji.

Redakcja połączona z korektą tekstu

Do poważniejszych publikacji zatrudniani są redaktorzy i korektorzy, a ich praca wzajemnie się uzupełnia. Redaktor, jak każdy człowiek, może przeoczyć jakiś błąd (szacuje się, że jest w stanie wyłapać 98% błędów przy jednorazowej redakcji), dlatego potem wkracza korektor, a nawet dwóch, by mieć pewność, że tekst został pod każdym kątem sprawdzony. Jest to szalenie ważne szczególnie przy publikacjach drukowanych, które są wydawane w sporych nakładach.

Osobiście uważam, że każdy tekst wymaga redaktora i korektora. Dla mnie te dwie osoby się uzupełniają – korektor skupia się na twardym tekście, to jest wyłapuje potknięcia z przecinkami czy ortografią, a redaktor spojrzy na tekst całościowo, z szerszej perspektywy i dzięki temu zadba o to, aby był on po prostu przyjemny dla odbiorcy.

Tworzenie tekstu w trzech osobach

Podsumowując, aby stworzyć kompletny tekst, który będzie pozbawiony błędów nawet w 100%, potrzebne są trzy osoby:

  • autor (pisarz, copywriter), który tekst napisze
  • redaktor, który tekst sprawdzi i poprawi pod kątem językowym i merytorycznym
  • korektor, który wyłapie błędy językowe

Jest jeszcze adiustacja tekstu, ale nie będę tego szerzej omawiała. Wystarczy wiedzieć, że jest to po prostu przygotowanie tekstu do druku czy publikacji i obejmuje formatowanie tekstu pod względem wizualnym, czyli wszystkie te czynności, które mają wpływ na wygląd tekstu. W wydawnictwach dokonuje tego składacz lub redaktor techniczny.

Co więc w przytaczanym ogłoszeniu jest nie tak? Po lekturze tego artykułu na pewno rzuciły Ci się w oczy obowiązki. Korektor bierze surowy tekst i sprawdza błędy. To redaktor powinien zadbać o spójność kompozycyjną czy komunikacyjną, czuwać i kontrolować. Zatem zakres obowiązków szerszy od „sprawdź błędy” to już coś więcej niż tylko korekta tekstu.

  • „Nauczycielka była właśnie korektorem, z tą uwagą, że to do Ciebie
    należało przepisanie tekstu potem tak, aby uwzględnić wszystkie
    naniesione poprawki”.
    Za moich czasów dostawało się z powrotem zeszyt z poprawionym wypracowaniem, ale nikomu nie przyszłoby do głowy, że uczeń ma swój tekst przepisać. Coś się zmieniło?

    • Za moich czasów niektóre wypracowania trzeba było przepisać i pokazać poprawiony tekst nauczycielce – właśnie do tych sytuacji nawiązuję. Miałam tak w podstawówce. W liceum rzeczywiście tylko dostawało się poprawiony tekst i już od samego ucznia zależało, czy wyciągnie z tego wnioski.

      Może rzeczywiście napisałam na wyrost o tym poprawianiu tekstu. Poprawię, żeby trafić do każdego z różnym doświadczeniem 🙂

    • Ja też nie przepisywałam poprawionych wypracować. Napisane, sprawdzone – temat zamknięty :).

  • Urszula

    w 99% tekstów, które dostaję do złamania, redaktorem jest autor. I mam przy tym zawsze wrażenie, że albo bałby się oddać swój tekst do redakcji, albo jest tak zadufany w sobie…