Zwierzenia copywritera

Uwielbiam ten stan… Dostajesz zlecenie na napisanie tekstu z tematyki, na którą już kiedyś pisałaś i jest ci trochę znana. Robisz najpierw research w sieci i trafiasz na artykuł, który idealnie wpisuje się w twoje zagadnienie. Czytasz i myślisz: „Ale to jest dobrze napisane”… zżera cię lekka zazdrość i włącza ci się małe uczucie beznadziejności pt. „Ja tak nie potrafię”. A potem nagle dociera do ciebie, że to twój tekst napisany x lat temu dla jakiejś tam firmy… Cholera, jestem zajebista.