Cmok w…

Ostatnio w barze spotkałam znajomą barmankę, która tam kiedyś pracowała, a teraz przychodzi dla zabicia czasu. Coś tam pogadałyśmy, w końcu musiałam się zbierać. Powiedziałam więc „pa” i już chciałam iść w siną dal, kiedy ona wyskoczyła: „Daj buziola na do widzenia” i od razu cmoknęła mnie w usta. Nie wiedziałam, jak zareagować, to powtórzyłam, że spadam, starając się, aby moje wewnętrzne „wtf?!” nie wypłynęło na twarzy. Przetrzymała mnie jeszcze coś tam mówiąc, w końcu widząc, że naprawdę chcę już iść, rzuciła: „No to jeszcze raz pa” i znowu cmok w usta.

Cholera, poczułam się dziwnie wtedy. Teraz też, jak sobie to wspomniałam. O co chodziło?!

  • I znowu ona i ten sam bar! Nawet jedna z obserwujących osób zauważyła, że barmanka rzeczywiście leci do mnie z cmokami!

  • Karamba

    A ja w polskim barze bylem ostatni raz za czasow studenta…Zmienilo sie chyba, co?