Rok po: Dekorekcja, czyli ponowny zabieg laserowej korekcji wzroku [audio]

laserowa korekcja wzroku

Jestem obecnie po zabiegu dekorekcji, czyli zabiegu laserowej korekcji wzroku, który został powtórzony po roku, ponieważ nie osiągnięto u mnie zadowalających efektów. Nie mogę teraz korzystać z komputera za długo, więc na spisanie wrażeń przyjdzie jeszcze pora, ale mam dla Ciebie materiał audio, w którym na gorąco dzielę się wrażeniami dokładnie dzień po zabiegu.

Materiał był nagrany raz i tylko raz, naprawdę na spontanie, więc przepraszam za ewentualne potknięcia językowe, jąkanie się czy inne palące uszy sformułowania. Materiał bez montażu, czyli biorę dyktafon i nagrywam, nic nie wycinam. Gadałam aż 16 minut, a i tak pewnie nie wszystko powiedziałam.

Oceń sam! Jak masz dodatkowe pytania, śmiało, pisz w komentarzu!

 

 

O zabiegu laserowej korekcji wzroku, który przeszłam w listopadzie 2015, poczytasz tutaj.

Poniżej zamieszczam moje uwagi po zabiegu rekorekty laserowej – będę dopisywała sukcesywnie w różnych odstępach czasowych, więc warto ten wpis odświeżać.

Jakie są zalecenia po zabiegu

Przygotowałam osobny wpis o tym, jakie są zalecenia po laserowej korekcji wzroku. Spisałam je z karty pacjenta, którą otrzymuje się przy wypisie. Zapoznaj się z nimi.

Dzień zabiegu rekorekcji

O zabiegu opowiedziałam w materiale audio powyżej, ale w skrócie mogę napisać, że różnice w stosunku do pierwszego zabiegu były takie, że:

  • byłam druga w tym dniu zapisana na zabieg, więc nie było żadnych opóźnień
  • nie kazano mi pić dużo wody (wcześniej miałam wypić minimum 1 litr wody przed samym zabiegiem, siedząc w poczekalni)
  • wymazali mi oko jodyną (może wcześniej też miałam, ale potem mi wyczyścili, teraz wyszłam z żółtą twarzą z instrukcją, żebym dokładnie to zmyła)
  • nie podłączyli mnie do aparatury medycznej (czujniki ciśnienia etc.)
  • zabieg rekokorekcji polegał na podniesieniu płatka rogówki i był krótszy – puszczona była tylko jedna wiązka lasera (ok. 6 sekund), a reszta to już praca chirurgiczna
  • nie odczuwałam żadnego bólu i dyskomfortu w trakcie i po samym zabiegu
  • muszę wkrapiać 3 rodzaje kropli: nawilżające (Thealoz Duo), przeciwko stanom zapalnym pooperacyjnym (Lotemax), przeciwko zapaleniu spojówek (Vigamox); pierwsze dwa stosować będę dwa miesiace, Vigamox do wyczerpania butelki
  • przez tydzień spałam w osłonce na oko.

Tydzień po zabiegu

Dowiedziałam się na kontroli, że z plusa mam teraz minus – moja wada to -0,25 na lewym oku.

Nadal nie odczuwam specjalnego dyskomfortu w oku – wprawdzie mam mgłę, nie widzę na nie, czasem pobolewa, ale nie są to tak drastyczne bóle, jak przy pierwszym zabiegu. Mogę delikatnie oka dotykać, nie przeszywa mnie silny ból, nie piecze. Poprawy widoczności żadnej, a nawet jest gorzej – ale jest to wynik zabiegu, tutaj oko musi się po prostu zagoić. Jedyne, co mnie cieszy, odeszły mi dolegliwości typu pieczenie czy piasek pod powieką. Jestem ciekawa, czy to tymczasowe, czy jednak pozbyłam się tego na stałe.

Następna wizyta kontrolna w marcu.

Miesiąc po rekorekcji

Okej, wróciły dolegliwości. Oko mnie pobolewa, wrażenie piasku mam właściwie codziennie. Najgorsze jest to, że nie mogę oka trzeć, a czasem tak ciągnie, że… pocieram okolice wokół oka, bo naprawdę aż ręka świerzbi.

W skrócie:

  • wróciło wrażenie piasku pod powieką i towarzyszy mi codziennie (czasem nawet tak bardzo drażni, że mam ochotę oko wydrapać)
  • nie odczuwam specjalnego bólu, oko jest wrażliwsze, ale w skali bólu 1-5, to zaledwie 1, czasem 2
  • nadal nie widzę, jest nawet gorzej, ponieważ towarzyszy mi mgła, wszystko mam rozmazane, zero ostrości i ciągłe wrażenie przyciemnionego obrazu
  • widzę również różnice w parametrach, tj. że jestem teraz krótkowidzem (przedmioty z bliska są ostrzejsze), ale nadal nie odnotowuję efektów pozabiegowych
  • wciąż używam trzech kropli naprzemiennie (Lotemax 3xdziennie, Vigamox 4xdziennie, do tego krople nawilżające przynajmniej co godzinę)
  • musiałam kupić sztuczne łzy w żelu i mam stosować je na noc, ponieważ mam bardzo wysuszone oko – to mnie szczególnie drażni, że oko muszę zakrapiać nawet co godzinę, przed zabiegiem krople używałam sporadycznie i nieregularnie, teraz ciągle muszę je mieć w torebce i pilnować, by często je aplikować lub stosować w sytuacjach dyskomfortu (wtedy wręcz oko zalewam tymi kroplami, żeby mieć chwilową ulgę); jak ich zapomnę, to nie ma zlituj – szukam apteki i muszę kupić

2 miesiące po zabiegu

Na rozmowie kontrolnej usłyszałam, że oko się jeszcze goi, ale już widać jakieś postępy, m.in. ostrość na 42%. Niestety nie jest to dla mnie odczuwalne chociażby z powodu ciągłej mgły na oku. Odczuwam wyraźnie przesuszone oczy. Co mam robić:

Zmieniłam krople, ponieważ Hyal Drop, których używam, nie przynoszą mi już ulgi. Przeczytałam w necie, że oko się przyzwyczaja i trzeba takie krople zmieniać tak co pół roku. Zapytałam o to panią doktor i potwierdziła, że krople są dobre (bez konserwantów), ale skoro tak długo ich używam to trzeba zmienić. Teraz mam zakupione Systane Ultra, które mają pozytywne opinie od osób po zabiegu laserowej korekcji wzroku (ale kto tam by wierzył opiniom z internetu).

Zaczęłam używać maści witaminowej Vita-Poss na noc. Zostawia strasznie tłusty film na oku, dlatego – jak dla mnie – nie nadaje się do stosowania w ciągu dnia, kiedy to moje oczy muszą być aktywne, bo po prostu pracuję. Jak mam dłuższą chwilę relaksu, to oczywiście mogę tą maść zaaplikować i zamknąć oczy. Wrażenie tłuszczu na oku utrzymuje się tak 30 minut.

Mam wykonywać ćwiczenia na oczy, aby pobudzić oko, najlepiej przybliżać i oddalać przedmiot i wytężać wzrok. Do tego mocne ziewanie, żeby rozluźnić mięśnie wokół oczu. Na pewno zamieszczę osobny wpis o tym, jak dbać o oczy po zabiegu i jakich kropli używać.

Nic to. Walczę nadal, chociaż już bez wiary, że kiedykolwiek zobaczę efekty.

  • Chris J. Pogwizd

    Super nagranie. Czekałem na nie jak dziecko na Gwiazdkę. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, do pisania i… sokolego wzroku oczywiście. I taka uwaga odnośnie nagrania: świetnie brzmisz na „żywo”. Może jakieś częstsze podcasty? Chętnie bym posłuchał 🙂

    • Dzięki. Nagranie powstało superspontanicznie, nawet nie poukładałam sobie w głowie tego, co chciałam przekazać. Co do dobrego brzmienia na żywo i kontynuacji – mhm, nie myślałam nigdy o przerzuceniu się z pisania na mówienie, ale skoro mam warunki (tak twierdzisz Ty i kilka innych osób ;-))), to może bym jakiegoś podcasta kiedyś machnęła, profesjonalny sprzęt w sumie mam (tutaj nagrywałam smartfonem, bo dyktafonu nie umiałam znaleźć). Albo roasta bym machnęła, czyli rzucałabym swoimi wulgarnymi sucharami. Taaa, to może się udać 😉

  • Przemysław Groker

    No i zrobiłaś swoje słuchowisko 🙂 Kawałek 12:10-12:17 można by zrobić jako dubbing pod jakiegoś pornusa 😉

    • Zasugerujesz jakąś kategorię pornusa? 😉 Mi jedna przychodzi na myśl.

      • Niebezpiecznie jest mi dzielić się moimi mokrymi myślami. Zawilgocą wszystkie inne tutaj i co zrobisz jeśli staną się wyblakłe i nieczytelne? 😉

  • Ania K

    Kurcze, świetnie mówisz!! jestem sama przed zabiegiem i poczytałam twoje teksty i aż muszę zostawić slad w komentarzu. Zniechecilas mnie do zabiegu bo myślałam, że idziesz i po miesiącu widzisz, a tu jednak. Mi przeszkadzają okulary, zle się w nich czuje, ale już wolę je nosić niż mieć większe problemy ze wzrokiem lub pusta kieszen. Dziękuję Ci za te wskazówki i jeszcze raz, strasznie milo się ciebie słucha.

    • Ten wpis będę jeszcze aktualizowała o moje wrażenia w różnych odstępach czasowych, więc zostań ze mną. 🙂 Nigdy nikogo ani nie namawiam, ani nie zrażam do zabiegu – u każdego efekty mogą być inne, a że u mnie ich nie ma, no cóż… Prawdą jest, że często w Internecie można przeczytać o skuteczności, o ludziach, którym się życie po zabiegu zmieniło, ale nikt nie napisze wprost, że tu nie ma żadnej gwarancji. Warto więc mówić głośno o takich przypadkach jak mój. Tylko cieszę się, że u mnie te efekty są takie, a nie gorsze, o których czytałam również na forach. Dzięki temu wiem, że prawego oka na pewno sobie nie zoperuję.

  • nadyn91

    Cześć 🙂 może na początek powiem, że świetny artykuł. Jak go czytam, to tak jakby to była historia typowo o mnie samej. Jestem 1,5 roku po korekcji i na dniach mam mieć wykonywaną rekorekcję (patrząc na całokształt domyślam się, że w tej samej klinice co Ty). Na tą chwilę jestem kompletnie zdezorientowana i przerażona. Mam podobnie jak Ty. Przed normalnym zabiegiem podeszłam do sprawy „na luzie”, za to teraz – po roku walki z tymi wszystkimi dolegliwościami nie wiem co robić. Wada mi w połowie wróciła do tej sprzed operacji. Problem w tym, że nawet jak lekarka założyła mi okulary to nie widziałam w nich ostro. Przed operacją bez okularów widziałam w miarę ok (mam nadwzroczność). Zakrapiam dalej oczy (mam wrażenie, że próbowałam już wszystkich kropli świata), ale zauważyłam jedną dziwną rzecz: rano widzę wyraźnie do pewnego momentu (ok 1-2 h). Czuję, że mam wadę wzroku, ale mogę większość rzeczy przeczytać, dojrzeć itd. Potem jednak (po tych 2 h) wszystko mi się rozmazuję i mam kłopot żeby cokolwiek przeczytać, a nawet kogoś rozpoznać. Maść vitapos coś pomaga, ale mam po niej tak tłuste oczy i jeszcze mniej widzę przez 15 min, że przecież nie mogę tak dalej ciągnąć. Co prawda po tych 15 min jest lepiej. Nie wraca może taka ostrość jak rano, ale mogę funkcjonować. Pracuję, przy komputerze, więc to pewnie też jakiś powód tego złego widzenia. Pani doktor tłumaczy to tym, że moja wada powróciła, oko się męczy i stąd te zaburzenia ostrości. Oczywiście „rekorekcja powinna to poprawić” 🙂 Mam jednak mieszane uczucia. Przeklinam dzień, w którym zgłosiłam się na to operację, ale naprawdę chciałam wreszcie wyrzucić te okulary, które nosiłam od dziecka (dodam, że nie miałam małej wady, więc może nie same okulary były kompleksem, ale ich grubość). Wiem, że jesteś świeżo po rekorekcji (czy dokorekcji), ale jak teraz Twoje widzenie?

    • Hej, jestem dokładnie miesiąc po rekorekcji. Przed rekorekcją miałam +0,75, teraz mam -0,25. Czy widzę? Nie. Czy jestem zadowolona? Nie. Ale znowu usłyszałam, że będę rok czekać, aż mi się wszystko zagoi i osiądzie. Jedyne, z czego byłam zadowolona, to z dnia po zabiegu, ponieważ nie odczuwałam żadnego bólu etc. jak przy pierwszym zabiegu. Przez tydzień po zabiegu radość się utrzymywała, potem niestety wrażenie piasku wróciło i znowu towarzyszy mi codziennie (zalewanie oka kroplami przynosi chwilową ulgę).

      Mi okulary pomagały minimalnie. Teraz muszę nosić szkła zerówki, a niestety przy nawet tak małej wadzie, jaka mi została (-0,25), nie wierzę już, że będę widzieć. Oko mi się zmieniło z plusa na minus, zatem teraz mam widzieć z krótkich odległości i mam porównanie z okiem prawym, które też jest na minusie, dokładnie -1,00… na prawym (bezzabiegowym) widzę znacznie lepiej. Ale czekam, może trochę mi się poprawi. Tylko szczerze? Jak na wywalenie 5 tysięcy tak minimalny efekt nie był w ogóle opłacalny. Również w tym momencie żałuję, że poddałam się zabiegowi – więcej mam z tym zachodów i nerwów niż z samego noszenia okularów (bo te i tak muszę nosić), a przypominam, że pod zabieg poszło mi tylko jedno oko.

      Bez okularów (noszę dla tego prawego oka, bo one było bez zabiegu) to również nic nie widzę. W nocy to jedna wielka rozmazana plama, efekt hallo (rozszczepienie światła), brak rozpoznania twarzy. Mam tak samo za dnia, np. w markecie nie przeczytam nawet tych nazw działów co wiszą od sufitu np. w Auchan, musze podejść maksymalnie pod to i mocno zmrużyć oczy. Twarze to dla mnie plama i muszę też człowieka mieć tak metr ode mnie, by rozpoznać (znajomych z daleka poznaję np. po kolorze kurtki czy szalika :P).

      Co do tego gorszego widzenia w ciągu dnia, witaj w gronie. Tak, to może być zmęczenie. Ja ciągle dbam o to, aby robić sobie przerwy od komputera i ekranów w ogóle (w tym smartfon). Jak siedzę dłużej, to po prostu momentalnie oko boli i widoczność jest zerowa, tak jakbym miała to oko zasłonięte. Staram się więc robić często przerwy – mój tryb pracy (bo pracuję przy kompie) zakłada 2h pracy i potem 1h odpoczynku (najlepiej z zamkniętymi oczami, jak mam możliwość).

      Kolejną wizytę mam w marcu (za miesiąc). Wpis powyższy zaktualizuję o to, co się dowiedziałam, i co mi z pomiarów wychodzi. Na razie wzruszam ramionami, bo już… już przestałam w cokolwiek wierzyć.

  • Wow a byłem już praktycznie zdecydowany, jestem „krótkimwicem” podobno tu im korekcja wychodzi lepiej, ale chyba nie zaryzykuję.

    • Mój przypadek nie jest odosobniony, ale nie znaczy to, że zabiegi ogólnie są nieskuteczne. Wszystko też zależy, jak bardzo jesteś zdeterminowany i czy chcesz w ogóle podjąć ryzyko. 🙂

      PS Na dniach znajomy poddaje się zabiegowi na dwoje oczu w tej samej klinice, więc będzie tu jeszcze zderzenie opinii.

      • Właśnie – trzydzieści lat temu, gdy miałem szanse na karierę komandosa, bym zaryzykował – teraz już raczej nie…

  • Marcin

    Ja jestem 3 tygodnie po laserowej korekcji na oboje oczu. Miałem astygmatyzm obuoczny i krótkowzroczność lewe -2,25 prawe -4,5. Dzień po jak szedłem na wizytę to widziałem już bardzo dobrze na lewe oko, prawe nieco gorzej. Prawe ma rozmazane kontury (tak jakbym miał jakoś pomiędzy -0,5 a -1). Najlepsze jest to, że jak byłem na wizycie (miałem jeszcze tydzień po) to powiedziałem o tym i lekarka sprawdziła jak widzę na oczy i na prawym powiedziała już, że widzę ponad 100%…
    Wydaje mi się, że prawa źrenica reaguje inaczej na światło niż lewa i mam jakby w różnym stopniu rozszerzone przy pierwszych kontaktach ze światłem później się to normalizuję.
    Ogólnie jestem zadowolony bo nie muszę już w okularach chodzić ale liczyłem, że jednak na oboje oczu będę widział bardzo podobnie ale może jeszcze te prawe oko dojdzie.

    • Marcin

      I jeszcze co do kropel to mi lekarka na kontroli po tygodniu powiedziała, że lotemax mam stosować jeszcze tylko 3 tygodnie czyli został mi tydzień. Te trzecie krople już odstawiłem. Może tak dobrze mi się wszystko goi, że nie muszę już ich stosować.

      • Hej 🙂 Jaki miałeś konkretnie zabieg (nazwa)? 🙂 Fajnie, że u Ciebie wszystko tak szybko poszło. Ja niestety dzień po zabiegu nie widziałam dobrze – miałam tak jakby wrażenie oka pod wodą. Zresztą rekorekcja świadczy, że jednak zabieg u mnie nie przyniósł efektów. Po samej rekorekcji wcale nie jest lepiej – niby na oku mam -0,25; na drugim -1, ale to na tym drugim lepiej widzę. Jestem już 2 miesiące po rekorekcji, mam teraz na dniach mieć kontrolę, ale jak znowu usłyszę, że wszystko jest dobrze, to się zdenerwuję. Jestem przypadkiem, w którym korekcja się nie powiodła, a dodatkowe dolegliwości na pozabiegowym oku irytują mnie jeszcze bardziej (oko ciągle pobolewa, szybciej się męczy, ciągle muszę zakrapiać etc.).

        • Marcin

          FemtoLASIK Wavefront czyli chyba to co u Ciebie. Możliwe, że jednak lepiej wychodzi korekcja z minusowych wad niż z plusowych. U mnie obawa była, że zostanie wada szczątkowa w lewym oku z astygmatyzmu bo miałem sporo.

  • Magdalena Jaskółka

    Cześć Celino,
    jak Twoje oczy ?
    Na Twoją stronę natrafiłam w grudniu przy okazji poszukiwania informacji o metodach laseroej korekcji wzroku. Bez ściemniologii stosowanej opisałaś cały zabieg i proces rekonwalescencji. Też zdecydowałam się na zabieg. Przeszłam go w grudniu metodą EBK.
    Moja wada to -1 zarówno na lewym, jak i prawym oku. Sam zabieg całkowicie bezbolesny. Gorzej gdy już krople znieczulające przestały działać. W sumie pierwszy tydzień był najgorszy, czułam jakby ktoś podpalał mi oczy. Po dwóch tygodniach wróciłam do pracy. W dzieciństwie miałam korygowanego zeza, w operowanym lewym oku ostrość widzenia była dużo słabsza. Po odstawieniu kropli sterydowych wszystko się ustabilizowało.Jestem już 2 miesiące po, wada została skorygowana do zera. Jedyny dyskomfort jaki pozostał to spora suchość oka i wrażliwość na naturalne i sztuczne światło. Stosuje krople nawilżające i maść Vita- pos, którą z czystym sumieniem polecam 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

    • Cześć Magdaleno 🙂

      Niestety u mnie bez poprawy. Cały czas widzę tak samo, teraz jeszcze po rekorekcji utrzymuje mi się mgła, mimo że to drugi miesiąc. Znowu mam czekać rok. Teraz na dniach mam mieć wizytę kontrolną, więc dowiem się, jak ogólnie oceniają u mnie poprawę.

      Dobijająca jest przede wszystkim ta suchość oka właśnie – stosuję Thealoz Duo w żelu naprzemiennie z kroplami nawilżającymi, ale niewiele mi pomaga. Oko wyraźnie też szybciej się męczy… Właśnie w którymś wątku ktoś już proponował maść – spróbuję tej Twojej. Masz jakieś cenne rady dla mnie, np. że potem 30 minut najlepiej leżeć z zamkniętymi oczami?

      O samych efektach nie będę się rozwodzić, bo po prostu nie jestem zadowolona. Ale na przykład mój znajomy, który też od początku śledzi moją przygodę, poddał się zabiegowi na dwoje oczu i jedno oko mu śmiga już po jednym dniu (tj. widzi, że widzi :)), ale z drugim gorzej, to jest ma mgłę etc., ale też przyznał, że to oko się zachowywało gorzej po zabiegu, bardziej na nim odczuwał zabieg. Także takie przypadki powodują to, że samego zabiegu nie odradzam, doradzam tylko, żeby bardziej się zastanowić i być pewnym swojej decyzji. Szczególnie że wiele osób idzie na ten zabieg tak z biegu, bo nie chcą już nosić okularów, ale nie wezmą pod uwagę właśnie późniejszych dolegliwości czy nawet tego, że te efekty mogą być mniejsze lub nie będzie ich wcale.

      • Magdalena Jaskółka

        Ja na szczęście nie mam jak do tej pory tych najczęściej spotykanych efektów ubocznych. Jest spora suchość oka, ale to taki standardowy efekt po zabiegu. Do momentu odstawienia sterydu trochę dziwnie widziałam podświetlone przedmioty (banery reklamowe , neony etc.) i przedmioty o ostrych barwach, ale to już minęło

        Co do rad- bezdyskusyjnie praca przed monitorem okularach z antyrefleksem. Bez moich zerówek oczy szybciej się męczą i suchość oka też jest większa. No i ograniczenie intensywnej pracy przed monitorem na jakiś czas. A jeżeli się nie da, to robienie częstych przerw. Staram się też chodzić na długie spacery. Zawsze noszę w torebce okulary słoneczne z filtrem, zakładam je jak tylko wychodzi słońce.

        Mi Pani doktor zasugerowała krople Hyabak. Oczy wysuszają mi się ekstremalnie szybko i zakrapianie co godzinę było już niewystarczające. Czułam pieczenie, swędzenie i miałam wrażenie jakby moje oczy się podgrzewały od tego pieczenia od pieczenia.

        Podczas wizyty kontrolnej lekarka zasugerowała mi maść witaminową Vita-pos. To jest maść odbudowująca film łzowy. Mi osobiście bardzo pomaga, bo dzięki niej nie odczuwam tego nieprzyjemnego pieczenia. Jedynym efektem ubocznym jej stosowania jest nieestetyczny wygląd oczu :), maść ma oleistą konsystencje i po jej zaaplikowaniu oczy są szkliste, jakby człowiek miał się zaraz popłakać. Co najważniejsze pomaga na dłużej niż krople. Ja ją stosuje 3 razy dziennie rano, popołudniu i wieczorem, to taki mój osobisty system. Po aplikacji warto odczekać 5-10 min, poleżeć chwilę z zamkniętymi oczami do wchłonięcia. Po aplikacji, do chwili wchłonięcia widzi się jak przez mgiełkę. Przed snem nakładam sobie też taką żelową maskę chłodzącą, to też pomaga.

        Jak długo działają te Twoje krople żelowe? Pomagają Ci?

        Trzymam kciuki za Ciebie :).

        Pozdrawiam

        • Dzięki. Maść na pewno przetestuję, bo właśnie nie widzę specjalnych rewelacji po tym żelu. Mam go głównie używać na noc, ale zdarza mi się w ciągu dnia aplikować. W oku na chwile robi się lepko i nic nie widać, ale to trwa tak minutę czy dwie – widać potem szklistość oka, że rzeczywiście ten żel siedzi. I właściwie, jak go zastosuję, to czuję ulgę – pieczenie znika i to takie nieprzyjemne wrażenie obcego ciała w oku, ale potem i tak za godzinę muszę zakrapiać, bo zaraz odczuwam znowu suchość oka.

          Również noszę okulary z antyrefleksem i staram się odpoczywać od komputera. Zasadę mam taką, że jedna godzina pracy i jedna godzina odpoczynku – nie zawsze się da, ale staram się chociaż po tych dwóch godzinach zamknąć oczy na dłużej.

          Dziewczyna jedna zaproponowała też suplementy z luteiną (ja mam od DopelHerz), ale ja nie mam cierpliwości do tabletek, zapominam brać, tj. przez pierwszy tydzień czy dwa biorę sumiennie, potem to się rozluźnia, a wiadomo, że taka suplementacja jak już przynosi efekty po długim stosowaniu.

          • Magdalena Jaskółka

            Chciałam jeszcze dopytać Ciebie o jedną rzecz. Jak długo po pierwszym zabiegu utrzymywały Ci się objawy związane z suchością oka? Ja też nie jestem wytrwała jeżeli chodzi o suplementy :).

          • Długo, określę to nawet cały czas. U mnie te dolegliwości naprawdę występowały przez cały rok z tym samym natężeniem. Teraz, po rekorekcji, myślałam przez chwilę, że mi minęły, jednak wszystko wróciło. Nawet teraz siedzę z takim trochę bolącym i suchym okiem, i ciągle je zalewam kroplami.

            Kupiłam rekomendowaną maść. 🙂 Stosuję na noc, bo rzeczywiście uczucie klejenia nie jest przyjemne, a i lepiej na noc aplikować. Na co dzień stosuję krople nawilżające wymiennie z żelem. Ale zasmucę Cię, że naprawdę muszę oko zakraplać średnio co godzinę. Nie, nie miałam tak wcześniej. Mam tylko jedno oko po zabiegu – lewe, w porównaniu do prawego to po prostu czasem równie dobrze mogłabym je wykręcić, bo jest nieprzydatne, a tylko boli. Szczególnie uciążliwe jest wrażenie ciała obcego w oku i czasem mam taki przeszywający ból.

          • Magdalena Jaskółka

            Co do Twoich dolegliwości, skądś to znam znam. Ja też czasem odczuwam taki przeszywający ból, szczególnie przy ostrym świetle, lub nagłej zmianie intensywności światła, takie uczucie jakby ktoś mi wbijał szpilkę w oko. A co do maści- ja mam taką metodę-odchylam dolną powiekę i wyduszam cienki paseczek do worka spojówkowego, potem przez chwile intensywnie mrugam odczekuje trochę i zakrapiam sztucznymi łzami. Zauważyłam, że przy takiej kombinacji oko mi się tak szybko nie męczy.
            W ogóle informacji o samej ‚rekonwalescencji’ po zabiegu w Internecie jest tyle co kot napłakał.
            Mam nadzieje, że niebawem Ci się poprawi ;). Ja jestem już 3 miesiące po i jest już znacznie lepiej niż na początku.

            Pozdrawiam :).

  • Ula

    Hej dziewczyny,gdzie wykonywalyscie swoje zabiegi laserowe?Ja jestem po zabiegu laserowym już 12lat.Startowałam z wadą -11 i praktycznie wada zeszła do zera na długi czas.W ustaleniach miała zostać wada też końcowa przy tak wysokiej krotkowzrocznosci i w sumie ja mam może od 4lat.Początkowo były to skabe -0.25 aż do teaz -2.5.Po zabiegu oczy bolały,były suche a później było już dobrze.Z efektów byłam i jestem zadowolona. Polecam klinikę w Warszawie Okolaser na ul.Grzybowskiej 10 dr Szaflika☺

    • Hej, ja jestem z Krakowa. Nazwy kliniki nie podaję specjalnie, ale można się domyślić, jak ktoś jest z Małopolski. Jestem rok po zabiegu, teraz dwa miesiące po rekorekcji. Nie widzę u siebie żadnej poprawy i przestałam wierzyć, że jakakolwiek będzie. Od początku zmagam się z mega wrażliwością oka i jego suchością, można powiedzieć, że jestem stałą klientką w lokalnej aptece. 🙂

  • tomekn

    Pani Celino proszę kontynuować wpisy. Doświadczenia bezcenne dla osób które wybierają się na zabieg.
    trzymam kciuki za ostateczny wynik zabiegów

    • Dziękuję. Będę na pewno kontynuować. Na razie nie ma żadnych zmian, więc i wpisu nie ma co uaktualniać. Na pewno to zrobię na 6 miesięcy po zabiegu, co wypada w czerwcu. Co będzie do tego czasu? Zobaczymy (lub nie) 🙂