Celyna

Zdradzę Wam sekret. Wkurwiają mnie nowo poznani ludzie, którzy słysząc moje imię, od razu nucą „Celinę” Kazika. Naprawdę. Jeszcze modelując i wymawiając „Celyna”.

Myślicie, że jesteście tacy oryginalni. Że tylko wy na to wpadliście. Otóż nie. Jak to słyszę, przeczekuję moment waszej zabójczej ekscytacji, popijając piwo i rozglądając się za inną rozrywką, bo zwyczajnie jesteście nudni.

A „Celina” Kazika mnie nie nudzi, bo to zacny numer i w jakiś sposób się z nim utożsamiam, co nie znaczy, że chcę go słyszeć z ust nowo poznanego rozchichotanego panicza, który myśli, że pierwszy powiązał moje imię z tym utworem. I tak od kilkunastu lat…

Macie. ponućcie sobie dalej, a mnie zostawcie w spokoju.

PS Moja mama chciała mi dać na imię Izaura. Czasem żałuję, że przy tej decyzji nie została.